|
Kobiety i mężczyźni listy piszą do Jonasza. Więc Jonasz postanowił odpowiedzieć hurtowo tym wszystkim, którym nie nadąża odpisywać indywidualnie. Także strapionym, zmartwionym, zasmuconym beznadzieją. Ma dla nich kilka interesujących rad. Oto niewielki skrót całego felietonu: Dziękuję również za to, że dzielicie się ze mną swoimi radościami i problemami. Tych ostatnich jest więcej. Znacznie więcej. Czasem bezpośrednio nie do wiary, jak wiele nie dobra i bólu ma możliwość pomieścić się w człowieku. I jak wielu jest ludzi cierpiących, zakompleksionych, zżeranych rozmaitymi namiętnościami, nienawiścią. Nie gdzieś w Somalii czy na Haiti, ale w ogromnej liczbie przypadków po prostu za ścianą. W pewnych sytuacjach czuję się wyróżniony, choć czasem również zażenowany otwartością, z jaką dzielicie się tym Ci ze mną. To świadczy także o tym, jak wielu jest pomiędzy nas osób samotnych, których nie są w stanie zrozumieć najbliżsi - małżonek, rodzice, dzieci.
|
|